Nasza piękna rodaczka z Chicago znalazła się w ekskluzywnym gronie modelek prezentowanych w znanym magazynie “Playboy”
Jeszcze kilka lat temu Adrianna Kroplewska prezentowana była na okładce “Expressu”. Wkrótce później jej kariera znacznie przyspieszyła i obecnie nasza piękna rodaczka może pochwalić się tym, o czym marzą niemal wszystkie modelki. Otóż jej zdjęcia wiele razy pojawiły się w najbardziej znanym magazynie dla mężczyzn na świecie, czyli w “Playboyu”. Mimo napiętego terminarza, Adrianna, która jest osobą bardzo sympatyczną i miłą, bez wahania zgodziła się odpowiedzieć na kilka pytań.
- Niemal każda dziewczynka marzy o karierze modelki. Czy także myślałaś o tym jako dziecko?
- Nie, myślę, że to narodziło się dopiero później. Chociaż pewnie w głębi duszy gdzieś tam o tym marzyłam. Wiedziałam tylko jedno - że aby marzenia się spełniły, trzeba działać, że trzeba korzystać z każdej szansy, łapać życie garściami, bo młodość jest zbyt krótka. Nigdy mi nawet przez myśl nie przeszło, iż kiedyś to będzie moja praca. Na szczęście wszystko potoczyło się korzystnie dla mnie… To moja pasja. Przed obiektywem czuję się jak ryba w wodzie.
- Czy modelowanie rozpoczęłaś jeszcze w Polsce, czy już w Stanach?
- W Polsce nie przyszło mi nawet do głowy, że kiedykolwiek ktoś, tak jak teraz ty, będzie przeprowadzał ze mną wywiad. Miałam cel, wiedziałam, że chcę być kimś, coś osiągnąć, wiedziałam też, że aby to zrealizować, muszę się wyrwać z mojej miejscowości. Zawsze marzyłam o Stanach i jako młoda dziewczyna sama ruszyłam w świat. Moi rodzice wiedzieli, że ja muszę wyjechać, dlatego dali mi przyzwolenie, chociaż w głębi duszy płakali, że ich córka nie będzie dorastała obok. Nie było wyjścia, uparłam się i postawiłam na swoim: “Mamo, tato ruszam w świat…”
- Jak długo przebywasz w USA i skąd pochodzisz? Jakie były powody wyjazdu z Polski?
- W USA jestem już od 10 lat, pochodzę z województwa pomorskiego, z pięknej miejscowości letniskowej Rytel w Borach Tucholskich. Zawsze byłam otoczona naturą, z którą do dziś uwielbiam obcować. Teraz nie wyobrażam sobie wrócić do Rytla na stale, owszem tam jest cała moja rodzina, wszystkie cudowne wspomnienia z dzieciństwa…
Ale teraz Chicago jest moim domem, założyłam tu rodzinę i uwielbiam to szybkie życie w mieście. A dlaczego wyjechałam? Bo marzyłam o Stanach, to jest niewyobrażalne, jak silna była we mnie więź z tym krajem. Poczułam, że to jest moje miejsce na ziemi i polecę tam bez względu na wszystko i wszystkich. I tak się stało.
- W ciągu ostatnich kilku lat przeszłaś ogromną drogę, z lokalnej prasy do „Playboya”. Kariera doprawdy oszałamiająca. Jak to jest być gwiazdą?
- Ja się nie czuję gwiazdą i chyba nigdy tak się nie poczuję. Przede wszystkim jestem sobą, staram się być tą samą Adrianną, co zawsze. Świat modelki to głównie borykanie się z tym, że ludzie z góry traktują nas jak “lalki”, na co dzień spotykamy się z krytyką i ocenianiem tego jak wyglądamy na zewnątrz, nie wolno dać się zwariować, trzeba zachować trzeźwość umysłu i w trakcie sesji nie tylko umiejętnie eksponować swoje piękno zewnętrzne, ale i swe wnętrze. Wtedy wychodzą najpiękniejsze zdjęcia.
- Czy zdarza się, że jesteś rozpoznawana na ulicy czy w restauracji?
- Czasami, ale najczęściej jest to kontakt przez internet. Wiele osób prosi mnie o autograf czy zdjęcie, przesyłają mi wtedy koperty zwrotne, czasami już z moim zdjęciem w środku i proszą o podpis. Dla mnie to jest dobra zabawa, więc jeżeli mogę komuś sprawić przyjemność, to nikomu nie odmówię.
- Zdjęcia w „Playboyu” to niewątpliwie marzenie każdej modelki. Co trzeba robić, żeby znaleźć się w tym renomowanym magazynie?
- Możesz przesłać do “Playboya” swoje zdjęcia i czekać na odpowiedź, możesz też się wybrać na “Playboy’s casting call”. Nie wolno czekać, aż cię sami znajdą… Jak człowiek nie wyciągnie ręki, to nic samo nie przyjdzie. Najważniejsze jest to, aby nigdy nie tracić nadziei w swoje możliwości. Nie wolno dać sobą pomiatać, trzeba do końca być silnym i walczyć o swoje marzenia!
- Czy poznałaś się z legendarnym założycielem magazynu, Hughem Hefnerem? Jakim jest człowiekiem?
- Byłam u niego w rezydencji, widziałam go, ale jeszcze nie miałam okazji go poznać osobiście i zamienić z nim kilku słów. Może kiedyś...
- Po Stanach krążą legendy o szalonych imprezach, organizowanych w posiadłości Hefa. Czy brałaś udział w takiej party?
- Tak, często na specjalne zaproszenie lecę do Kalifornii na takie party. To są naprawdę niesamowite przyjęcia, pełne znanych osobistości. Wspaniała sprawa, kiedy jest się w towarzystwie takich osób, jak Pamela Anderson czy Ian Ziering, z którym zresztą do tej pory utrzymuję kontakt telefoniczny.
- “Playboy” to nie jedyne wydawnictwo, w którym znalazły się Twe zdjęcia. Gdzie jeszcze można zobaczyć Adriannę Kroplewską?
- Pojawiłam się w czasopismach takich, jak Maxim, Soak, Fhm. Byłam AC/DC Billboard Girl dla rozgłośni radiowej 94.7 The Rock. Byłam w reklamie piwa Budweiser, w filmie “Break-up” z Vince Vaughnem i Jennifer Aniston. Moje zdjęcia bardzo często pojawiają się na różnych stronach internetowych.
- Czym zajmujesz się w życiu codziennym? Czy praca modelki pochłania cały Twój czas?
- Wszystko zależy od tego, czy mam jakąś sesję zdjęciową w danym dniu. Jeżeli nie, to na co dzień zajmuję się dwójką moich wspaniałych dzieci. Są dla mnie priorytetem i na nich się skupiam, jeśli zostaje dla mnie chwila wolnego czasu, to od razu wybieram się na jakiś dobry film do kina lub do spa. Jak mam sesję, to dzieci zostawiam pod opieką opiekunki. Muszę się wtedy zrelaksować i szybko przestawić z “trybu mamuśka” na “tryb modelka”.
- Jaka jest tajemnica idealnej figury Adrianny Kroplewskiej? Dieta, a może ćwiczenia fizyczne?
- Nie ma tajemnicy… Po prostu odpowiednie nastawienie do siebie. Ja jem wszystko, ale w małych ilościach. Uwielbiam jedzenie w restauracjach i te wszystkie bomby kaloryczne. Myślę, że sekretem jest to, iż wystarczają mi trzy kęsy takich dobroci i koniec, już jestem usatysfakcjonowana. Poza tym trzy razy w tygodniu ruszam na siłownię, ale nie mam jakiejś obsesji. Nie wolno dać się zwariować.
- Czy przygotowujesz się w jakiś specjalny sposób do sesji zdjęciowych?
- Przede wszystkim relaks, dobry sen i pozytywne nastawienie.
- Jakie jest stanowisko męża? Może wolałby, abyś zajęła się pracą przynoszącą mniej rozgłosu?
- Mąż mnie wspiera i mi kibicuje. Sam jest przyzwyczajony do szumu wokół własnej osoby. Kilka lat temu założył wraz z najlepszym przyjacielem zespół rockowy, potem dołączyły do nich dwie osoby i tak powstał Disturbed. Steven, znany jako “Fuzz” grał na gitarze basowej. Ciężko pracowali na swój sukces, ale w końcu go odnieśli. Koncertowali w niemal każdym zakątku świata, często mnie również zabierał na koncerty.
- Kariera modelki jednak kiedyś się kończy. Co zamierzasz robić za kilka lat?
- Zdaję sobie sprawę, że nic nie trwa wiecznie. Dlatego też skończyłam tu w Stanach Esthetics College i z tym wiążę moją przyszłość. Chcę otworzyć Med Spa i będę oferować różne zabiegi typu chemical peels, laser itp. Pragnę, aby każda kobieta odkryła w sobie piękno i zrozumiała, że pewne defekty można poprawić, niekoniecznie za pomocą skalpela. Medycyna estetyczna cały czas idzie do przodu.
- Wielu Polaków wraca obecnie do ojczyzny. Czy czasami myślisz o powrocie w bliższej lub dalszej przyszłości, czy też Ameryka stała się Twym drugim domem?
- Kocham swoją ojczyznę, sercem i duszą zawsze będę w Polsce, ale jak już wcześniej mówiłam, Stany były moją pasją i zawsze będą, nie chciałabym już mieszkać w innym kraju. To jest mój drugi dom, mam tu rodzinę ze strony męża i znajomych, którzy są mi bardzo bliscy. Do Polski owszem - ale w odwiedziny…
Rozmawiał Piotr Micuła
TABELKA
Adrianna Kroplewska wielokrotnie pojawiała się na łamach “Playboya”. Oto lista Jej pictoriali:
* Playboy’s Sexy 100 (najpiękniejsze dziewczyny Playboya), 2006,
* Playboy’s Catalog Model (okładka katalogu), 2006,
* Playboy’s Vixen’s - trzy razy, 2005/2006,
* Playboy’s Hot Shoots, 2006,
* Playboy Magazine (marzec 2006, czerwiec 2006, lipiec 2006, grudzień 2007),
Można ją także znaleźć na stronie internetowej Playboya:
* Playboy’s Sexy Wives (październik 2007),
* Playboy’s Real American Girls (listopad 2007),
* Playboy Cyber Girl of the Week (grudzień 2007),
* Playboy Model of the Day(lipiec 2007 i styczeń 2008).
Adrianna także pracuje podczas Playboy’s events, czyli rozmaitych uroczystości, organizowanych przez wydawnictwo.